will-qunia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

Gdzieś na tym blogu ukryłam Cboxa ( czat ). Kto pierwszy go znajdzie ? ;) Zapraszam do czytania opowiadania :P

- Gdzie jestem ? – spytała się Ellie wstając z ziemi.
- Nie ma czasu na wyjaśnienia, Ellie musisz mi pomóc ! – powiedziała Shali. Była tak samo ubrana jak Ellie. W ręce trzymała miecz. Ellie przypomniała się bajka którą kiedyś opowiadała jej matka gdy była jeszcze dzieckiem…
- Ale… co ja mam robić ? – zdziwiła się Ellie.
- Rób to co ja… masz, weź ten miecz i chodź ! Eli nie zadając już żadnych pytań podniosła miecz z dziwnymi wzorkami, który po dotknięciu zaświecił się na niebiesko.
- No chodź, mamy mało czasu ! – popędziła ją Shali. Wybiegły z jaskini. Słońce raziło w oczy. Znajdowały się na półce skalnej. W powietrzu unosił się ogromny smok, ziejący ogniem na jakąś wioskę. Z płonących domków wybiegali ludzie, niektórzy starali się walczyć ze smokiem strzelając z łuku. Ellie zaparło dech w piersiach.
- Eli nie gap się tak, tylko chodź ! – warknęła Shali. Ellie wtedy przypomniała sobie o swoich uszach. Nie było na niej opaski !
- Uważaj ! – zawołała Shali. Smok posłał ognistą kulę w Ellie. W ostatniej chwili, Shali odepchnęła Ellie przed ogniem.
- Shali… Shali, nic ci nie jest ? – zapytała się Ellie. Shali ! Jej koleżanka leżała na ziemi obok niej. Miała tylko trochę przypalone włosy, ale straciła przytomność. Smok podlatywał coraz szybciej. Ellie zebrała się w sobie. Wstała, mieczem wycelowała w smoka, który był coraz bliżej. Jej oczy błysnęły się jej dziwnym blaskiem. Stało się to w ułamku sekundy. Ellie odbiła się od ziemi i wskoczyła na smoka. Przerażony smok, próbował zrzucić ją swoim ogonem. Jednym ruchem miecza, smok stracił ogon. Zawył z bólu. Całej tej walce, przyglądali się ludzie z wioski. Następnie Eli mieczem odcięła mu łeb. Smok runął w głąb doliny, a Ellie wraz z nim.
Tymczasem Shali się ocknęła. Podniosła się z ziemi. Przez chwilę starała przypomnieć sobie, co się właściwie stało. W oddali zobaczyła jakieś zbiegowisko ludzi. Smok i Eli ! Pobiegła w stronę wioski. Bała się najgorszego. Co jeśli Ellie nie żyje ?
- Przepuście mnie ! zawołała. Przecisnęła się przez tłum. Na trawie leżał martwy smok, a obok niego siedziała Ellie. Była cała od krwi.
- Ellie ! Nic ci nie jest ? Eli nic nie odpowiedziała. Ellie wszystko w porządku ? – powtórzyła Shali.
- Co ja zrobiłam…
- Uratowałaś wioskę przed smokiem ! Powinnaś się cieszyć !
- Zabiłam go…
- I oto chodziło ! Sama bym lepiej tego nie zrobiła…
- Ale to nie byłam ja !
- Co ? – zdziwiła się Shali.
- To ten miecz ! Ellie opuściła głowę.
- Jak to miecz ? Ellie ? Czemu płaczesz ?
- Bo czuję… że ten smok… mógłby żyć… w zgodzie z ludźmi… Jedna łza. Łza, która zmieniła potem wszystko. Odcięty ogon i głowa smoka połączyły się z ciałem. Smok zaczął żyć. Ludzie zaczęli w popłochu uciekać. Czerwonego smoka otoczyła jasna powłoka. Ellie wstała. Smok schylił głowę, jakby w podziękowaniu.
- Widzisz ? Wszystko w porządku ! – uśmiechnęła się Ellie do Shali która cały czas stała z otwartymi ustami.

smok9vr.gif

Heyka :)

1 komentarz

Niom, dawno mnie nie było bo… nie miałam komputera :( Nie było go całe dwa tygodnie… nawet sobie nie wyobrażacie jak za nim tęskniłam :] Ale bardziej za pisaniem opowiadań… obiecuję że już niedługo pojawi się nowa notka ale nie wiem czy ktoś na nią czeka bo za dużo osób nie komentuje… ale głównie to te opowiadania piszę dla siebie :)

- Tak właściwie to nie wiem skąd go mam… już od urodzenia go miałam… – Shali zamyśliła się na chwilę.
Shali i Ellie wracały razem do domu. Był piękny, jesienny dzień. Słońce jak na tą porę roku mocno świeciło, kolorowe liście wirowały w powietrzu.
- Ahh.. chciała bym, by ta chwila trwała wiecznie ! – krzyknęła nagle Shali i wskoczyła w sam środek dużego kopca z liści. Ellie po chwili zastanowienia, uczyniła to samo.
- Uwielbiam jesień… a szczególnie takie radosne dni… – rudowłosa dziewczyna spojrzała na swoją nową koleżankę, a ta nagle posmutniała.
- Co się stało ? – spytała.
- Nic… lepiej już pójdę… – Eli wstała z ziemi, i pobiegła w stronę domu.
- Eli, czekaj ! – usłyszała za sobą.

*****

Ellie leżała na swoim łóżku. Oglądała album ze zdjęciami, a łzy ciekły jej po policzkach. Tak… to właśnie dzisiaj upływał rok od śmierci jej rodziców. Wtedy też była taka jesień…

Ellie jechała w samochodzie z rodzicami do domu.
- I jak tam szkoła ? – spytała się jej matka.
- Nic ciekawego… – odpowiedziała smutnie Ellie.
- Eli, mogła byś już przestać. Po co się tak przejmujesz innymi ? Niech mówią co chcą, a ty możesz być sobą. Po co nosisz tę opaskę ? Czemu boisz się pokazać, jaka naprawdę jesteś ?
- Ty nie wiesz jak to jest mamo ! Nikt się z ciebie nie naśmiewa, nie wyzywa ! Nie robi głupich żartów…
- Twoja matka ma rację Eli – wtrącił się jej ojciec, prowadzący samochód. Trochę przesadzasz…
To, co zapamiętałą z tego Ellie to wielki błysk… potem obudziła się w szpitalu. Lekarz powiedział jej o śmierci rodziców i wtedy zamknęła się w sobie jeszcze bardziej…

Właśnie zakończyłam budowę mojej toplisty „Wymyślone Opowiadania”. Zapraszam do zapisów xD Link znajdziecie pod linkami. Jutro postaram się dodać nową notkę…

Ellie nie była zwykłą nastolatką. Różniła się od innych pod wieloma względami, ale starała się to na wszelkie sposoby ukryć. Miała 15 lat, proste, jasne ( wręcz białe ) włosy, ciemne oczy, smukłą sylwetkę i długie uszy jak u elfa, które zawsze chowała pod opaską. Właśnie z tego powodu czuła się nieszczęśliwa. W jej starej szkole nigdy nie miała przyjaciół. Uczniowie przezywali ją elficą lub czarownicą. Po utracie rodziny, mieszkała w domu swojej nauczycielki. Dzisiejszego dnia rozpoczynała 2 klasę gimnazjum.
- Hey ! Jesteś tu nowa ? – zapytała się jej rudowłosa dziewczyna.
- Tak – odpowiedziała Ellie. Nie należała do zbyt rozmownych osób, w przeciwieństwie do tej rudej.
- To tak jak ja ! Mam na imię Shali Mare, a ty ? Usiądziemy razem ?
- Jeżeli chcesz… ja to Ellie Light.
- Czyli w skrócie Eli, tak ? I nim się obejrzały, siedziały już razem w ostatniej ławce pod oknem. Ellie pierwszy raz od paru lat, poczuła się szczęśliwa. W końcu odnalazła osobę, z którą tak łatwo się rozmawiało… zastanawiała się tylko, jaka była by jej reakcja, gdyby zdjęła opaskę… Dopiero teraz, gdy Shali zaczęła jej opowiadać o swojej rodzinie, Ellie zwróciła uwagę na jej dziwny wygląd… ( co tu opisywać, sami zobaczcie ! -KlicK- )
- Hmm… fajny tatuaż… czy to słońce ? – przerwała jej Ellie.
- Tak – uśmiechnęła się dziewczyna. Zawsze wszyscy się mnie o to pytają…

P.S. Obrazek sama rysowałam xD

Hey !

2 komentarzy

Jak widać, znowu nowy layek, ale lubię zmiany :P Zacznę pisać znowu nowe opowiadania, bo się już sama w tamtych pogubiłam :) Mam nadzieję że podoba się wam mój nowy wystrój bloga. Pozdrowienia dla moich przyjaciółek xD.

…i wtedy zobaczyłam ją ostatni raz… znikła już na zawsze…moja najlepsza przyjaciółka…gdy się obudziłam już jej nie było…i zrozumiałam że ona była częścią mnie…

Jakieś ciemne miejsce. Wszędzie ciemno i cicho. Ciszę tę przerywa męski głos…
-teraz już na to zapuźno ! Już nic tego nie powstrzyma ! Wszystko stracone ! Ale nie… jest jeszcze jedna nadzieja…
Ten ktoś zauważył mnie. Natychmiast się obudziłam.

…i wtedy zobaczyłam ją ostatni raz… znikła już na zawsze…moja najlepsza przyjaciółka…gdy się obudziłam już jej nie było…i zrozumiałam że ona była częścią mnie…


  • RSS